sobota, 23 lutego 2013

Rozdział VII.
Dziś dostałam wolne. Sama nie wiedziałam co robić , tak nudno było , ale przypomniało mi się , że umówiłam się z Ewą , ale nadal czekałam na jej telefon. Nagle usłyszałam dźwięk mojej komórki , już myślałam , że to nowopoznana kobieta , lecz to był Mario.
- Hej słonko. Jak się masz ?
- Hej. Fajnie , ale nudno. Sprzątam troszke.
- Przyjdź dzisiaj na trening , za godzine.
- Ok , a przyjedziesz po mnie ?
- Pewnie , bądź gotowa tak o 10:40.
- Spoczko. To do zobaczenia.
- Pa kotku.
Uprzątnełam mieszkanie i ubrałam coś " normalniejszego " , bo byłam w dresie. Nagle podjechał Mario , wsiadłam do auta i od razu dostałam namiętnie pocałowana , ale oczywiście fotoreporterzy są wszędzie i zostało to upamiętnione w gazetach. Byłam potem praktycznie śledzona na każdym kroku. W Polsce w co drugiej gazecie pisano : " Sławny niemiecki piłkarz związał się z Polką " itp.
Zdjęcia z treningu również się pojawiły, ale całe szczęście media miały o mnie dobre zdanie.
Na treningu było fajnie , mogłam pooglądać wygłupy chłopaków z BvB , oni więcej sie wydurniali niż trenowali. Szczególnie Mario , Marco i Lewy. Normalnie " najświętsza " trójka z Borussi. Po treningu , zobaczyłam Ewe , w sumie to ona pierwsza mnie zaczepiła.
- Hej Marta ! Właśnie miałam do Ciebie dzwonić.
- Hej. To co idziemy się gdzieś przejść ?
- Ok. Tylko musze córeczke odebrać od opiekunki , pójdziesz ze mną ?
- Oczywiście , uwielbiam małe dzieci. Poczekaj tylko powiem Mario , bo on nic nie wie.
- Ok. - powiedziała Ewa z uśmiechem.
Podeszłam do Mario i go poinformowałam.
- Kotek , ja ide z Ewą na kawe.
- Spoko , a przyjdziesz do mnie potem ? - zapytał.
- Jeśli tylko chcesz. 
- Ja zawsze chce. - odpowiedział i ucałował mnie.
- To ja zmykam.
- Paa.
Wsiadłam do samochodu Ewy i pojechałam wraz z nią , po jej córeczke Sare.
Podjechałyśmy pod dom opiekunki , ja poczekałam w samochodzie. Ewa przyszła z przesłodką dziewczynką. Zapięła ją do fotelika i pojechałyśmy do słynnej , dortmundzkiej kawiarni. Zamówiłyśmy po kawie i zaczęłyśmy rozmawiać.
- Jak zaczęła się twoja miłość z Mario ? - zapytała Ewa.
- Bardzo nietypowo , natkneliśmy na siebie na ulicy , gdy ja szłam do pracy i tak jakoś wgapiliśmy się w siebie i zauroczyłam go.
- No faktycznie , dziwnie. - odpowiedziala kobieta z uśmiechem.
- Od kiedy mieszkasz w Dortmundzie ?
- Od paru miesięcy. Wynajmuje mieszkanie z przyjaciółką i mamy własny salon fotograficzny.
- Ciekawie. Interesujesz się piłką nożną ?
- Taak. Od bardzo dawna. A ty lubisz ?
- Tylko z tego względu , że Łukasz jest piłkarzem.
- Masz jakąś przyjaciółke , która również jest WAGs ?
- Od lat przyjaźnie się z Agatą - żoną Kuby , a tak to raczej nie mam poprostu znajome.
- Fajnie , fajnie. Pracujesz gdzieś ?
- Aktualnie nie , zajmuje się domem i Sarą , a dzisiaj była wyjątkowo u opiekunki , bo miałam kilka spraw do załatwienia,
- Ok , nie musisz się tak tłumaczyć. - powiedziałam śmiejąc się.
- Oj , ja już chyba pojade bo trzeba coś Łukaszowi na obiad ugotować , hehe.
- Haha. Ok. Mam nadzieje , że jeszcze nie raz się spotkamy.
- Ja również. Dziękuje Ci , było mi bardzo miło.
- Mi też. Dzięki.
- Odwioze Cię do domu , co ?
- No jakby to nie był problem , to skorzystam z propozycji.
- Żaden problem.
- To wiesz , podwieź mnie pod dom Mario.
- Jasne.
Ewa wysadziła mnie pod domem mojego chłopaka. Gdy podchodziłam do furtki , nagle z domu wyszła mama Mario. 
- O cześć Marta.
- Dzień Dobry , jest może Mario ?
- Nie ma go , poszedł chyba do sklepu.
- Aha , to ja poczekam.
Gdy szłam w strone ławki , która znajdowała się przed posesją państwa Gotze. Jego mama krzyknęła :
- Ej Marti , nie wygłupiaj się. W środku jest Felix i mój mąż , tam na niego poczekasz.
- Dziękuje bardzo. 
W między czasie pograłam sobie w FIFE z bratem Mario. Nagle mój chłopak wchodzi do mieszkania i wrzeszczy :
- Felix a ty znowu napier*da*lasz na Xboxie.
* Ja wychodze zza ściany
- Hej skarbie. 
-Nieco zaskoczony chłopak powiedział:
- Hej kocie. Marti , chodź na góre , coś ci kupiłem.
- Jeej. Przesadzasz.
Poszliśmy do jego pokoju. Byłam w pełni zaciekawiona i zaskoczona.
- Prosze.
Otworzyłam małe pudełeczko , a w nim znalazł się piękny , srebrny wisiorek z zawieszką w kształcie serca , na niej pisało M+M.
- Jeju , Mario jakie to słodkie , dziękuje Ci bardzo.
Zapatrzyłam się w jego piękne brązowe oczy i się rozmarzyłam , gdy nagle na swoich ustach poczułam dotyk jego ust. To był chyba najlepszy pocałunek , jaki mieliśmy w naszym związku. Potrafiłam nie odrywać ust 10 minut. 
- Cudownie całujesz , wiesz ? - powiedziałam po cichu.
- Pocałunki z kimś takim jak ty to czysta przyjemność. - odparł.
Poleżeliśmy chwile na łóżku oglądając TV. Popatrzyłam na zegarek.
- Jezu , już 17 ?
- No tak.
- Ej ja musze iść do domu , Pati będzie się martwić.
- Szkoda. - powiedział zasmucony Mario.
Mężczyzna odprowadził mnie na dół i poszłam do domu. Wchodząc do mieszkania z " bananem na twarzy " zawołałam:
- Hej Patrycja.
- Hej Marta , co ty taka wesoła.
- Wystarczy , że prawie cały dzień spędze z Mario , to mi daje najwięcej szczęścia.
                                                            <3<3<3


3 komentarze: