piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 22.
- Muszę z tobą poważnie porozmawiać. - powiedziała Patrycja.
- To może pojedźmy do nas do domu? Hmm? - zapytałam wystraszona.
- Najlepiej by było. - Pati odpowiedziała.
- Dobra dziewczyny , to do auta. - zaśmiał się mój chłopak.
Przyjaciółka podziękowała mamie Mario za posiłek i za możliwość pobytu u nich w domu przez tą chwile i wyszła z nami. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do naszego domu. Weszliśmy , Patrycja usiadła na kanapie , ja robiłam herbate. Zaniosłam filiżanki na stół do salonu , podeszłam do Mario , dając mu liste z produktami i poprosiłam go , aby zostawił nas same przez chwile i powiedziałam , żeby zajechał na zakupy. Zgodził się. Usiadłam obok Pati.
- Powiedz mi co się stało między wami , byliście taką świetną parą...
- Byliśmy... Rano pojechałam do Carol , poprostu się spotkać , pogadać z nią jak codziennie. Ney nie był na mnie zły , ani nic. Wróciłam do domu... - zaczęła płakać.
- Wróciłaś i co?
- Na dole nie było Neya , więc postanowiłam wyjść na góre. Pierwsze postanowiłam wejść do sypialni. Na jego nieszczęście , drzwi były otwarte , tzn. nie były zamknięte na klucz. Wchodze patrze , a tam mój chłopak zabawia się w łóżku z jakąś dziewczyną. Na początku nie wiedziałam kto to jest , potem patrze , a to ta brazylijska aktorka - Bruna. Wyciągnęłam walizke z szafy i zaczęłam się pakować. - powiedziała w płaczu.
- A on co , pobiegł za tobą? - zapytałam ze współczuciem.
- Tak , pobiegł , powiedział: "To koniec nas , odwal się ode mnie , utrzymuj się teraz sama. Do widzenia!" Dał mi karte z 200 tysiącami euro i poszedł do łóżka. Ja się dopakowałam. Kompletnie nie wiedziałam co robić , moje życie straciło sens , zaczęłam się ciąć , potem chciałam skoczyć z mostu , ale coś mnie powstrzymało. Pomyślałam , że mam Ciebie , więc kupiłam bilety i pojechałam na lotnisko.
- Jezu , nie wierze... Byliście świetną parą , a Ney był zawsze w porządku. Co się stało? Zrobiłaś mu coś?
- No przecież ci mówię , że rano wyszłam do Carol , jakby nigdy nic.
- Jaka świnia , nienawidze idioty !
- A wiesz co w tym wszystkim jest najlepsze? - powiedziała ze strachem.
- Co? Gadaj...
- Jestem z nim w ciąży.
- On o tym wie? 
- Wie , powiedział , że mam te 200 tysięcy Euro na utrzymanie siebie i dziecka , MOŻE będzie coś wysyłał.
- On sobie chyba żartuje.. Może? Ma wysyłać alimenty co miesiąc.
- Wszystko się zobaczy...
- W którym miesiącu jesteś?
- Dopiero w 2 tygodniu.
- Serdeczne gratulacje ! - powiedziałam z uśmiechem.
- Niby się ciesze , zostane mamą , ale boje się , że nie poradze sobie wychowywać sama , bez ojca tego dziecka.
- Kochana , ale jestem ja , jest Mario , są znajomi ! My ci pomożemy o to się nie martw.
- Ale nie wiesz o co chodzi. Dziecko musi mieć ojca..
- Wiem..
Przyjechał Mario , Pati powiedziała że idzie się rozpakować , Mario wyłożył zakupy i wzięłam go na rozmowe.
- Mario , Neymar ją zdradził , a ona jest w ciąży...
- W ciąży? Ale ona chyba nie będzie na naszym utrzymaniu , co nie? 
- Nie , ma swoje pieniądze , dostała od Neya.
- To dobrze..
Mario zaczął mnie namiętnie całować , ja to uwielbiam , poprostu za każdym razem czuje się jak w niebie. W tym czasie przyszła Patrycja , zaczęła płakać. Wiedziałam czemu , dlatego że brakuje jest Neymara.
- Mario... Musimy uniknąć namiętności przy niej , żeby było jej się łatwiej przyzwyczaić do tej sytuacji.
- Chyba sobie żartujesz. Nie będe powstrzymywał miłości... 
- Kochanie... Chodzi o to , żeby nie przy niej.
- No dobrze.

środa, 5 czerwca 2013

Rozdział XXI.
 Był to telefon od Caroliny. 
- Patrycjii nie znaleźli , ale widziano ją na lotnisku , ale nie wiadomo gdzie poleciała.
- Jezu. Jak to? Kurcze , strasznie się o nią boje. - mówiłam zdenerwowana.
Byłam w objęciach Mario , który mnie wspierał w tej trudnej sytuacji. Bardzo się o nią martwiłam.. 
- I co? - zapytał Mario.
- Ktoś ją widział na lotnisku , ale nikt nie wie gdzie poleciała. - odpowiedziałam ze smutkiem.
- Ciesz się , że jej nic nie jest! A teraz zaśnij spokojnie skarbie , wszystko będzie w porządku.
Pocałowałam Mario i poszłam do łazienki się umyć , nadal byłam zmartwiona , nie wiedziałam gdzie ona poleci , ale miałam nadzieje , że do nas , do Dortmundu. Wyszłam z łazienki , widziałam , że Mario leży już w łóżku. Położyłam się obok niego , nie odzywając się , myślałam cały czas o Pati. Jednak on widział , że męczy mnie ta sytuacja , ja nawet nie mogłam spokojnie zasnąć... W końcu , Goetze zaczął mnie przytulać , delikatnie mnie objął i zaczął całować , wtedy poczułam się jak w niebie , zasnęłam. Zawsze się tak wszystkim przejmuje , ta sytuacja była dla mnie okropna! A koszmary w nocy , to dopiero... Wstałam zaspana i udałam się do łazienki. Umyłam się i ubrałam. Mario w tym czasie zrobił mi śniadanie. Byłam strasznie zmęczona , a tu za pół godziny trzeba iść do pracy , no ja nie moge. Wypiłam kawe i troche się rozbudziłam. Wzięłam torebke , aparat i poszłam w kierunku studia. Weszłam , zobaczyłam Hummelsa , Sahina i Gundogana , którzy się przygotowywują do sesji. Zrobiłam im zdjęcia , moim zdaniem wyszły świetnie. Właścicielom gazet też się podobały. Myśle , że to dobry początek. Chłopcy , którym robiłam zdjęcia , zaprosili mnie na kawe , w tym czasie przyszedł Mario , który z nami poszedł. Nagle usłyszałam dzwoniący telefon. Zadzwoniła do mnie mama Mario.
- Cześć Marta , ktoś na ciebie czeka u nas.
- Dzień Dobry. Na mnie ktoś czeka u państwa w domu? Kto to?
- Nie powiem , zobacz. Ten ktoś ci sprawi miłą niespodzianke.
I pani Goetze się rozłączyła.
- Mario ! Musimy szybko jechać do domu twoich rodziców.
- Co? Czemu? Co się stało?
- Chodź nie gadaj , w samochodzie ci powiem.
Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się do rodzinnego domu mojego chłopaka. W czasie jazdy opowiedziałam mu to o czym powiedziała mi jego matka. Podjechaliśmy pod budynek , wbiegłam szybko do mieszkania. Zobaczyłam w przed pokoju walizke , weszłam dalej i zobaczyłam Patrycje siedzącą na kanapie.
- Pati ! Wróciłaś , nic ci nie jest , żyjesz!! - zaczęłam krzyczeć.
- Tak , tak. Mam do was pytanie.. Do ciebie i do Mario. Mogłabym u was zamieszkać , przez jakiś miesiąc?
- Nie ma problemu! Mamy 1 wolny pokój. - powiedział Mario.
- No właśnie , jak najbardziej. - powiedziałam z uśmiechem.
- Musze z tobą poważnie pogadać... - powiedziała Patrycja