sobota, 23 lutego 2013

Rozdział VII.
Dziś dostałam wolne. Sama nie wiedziałam co robić , tak nudno było , ale przypomniało mi się , że umówiłam się z Ewą , ale nadal czekałam na jej telefon. Nagle usłyszałam dźwięk mojej komórki , już myślałam , że to nowopoznana kobieta , lecz to był Mario.
- Hej słonko. Jak się masz ?
- Hej. Fajnie , ale nudno. Sprzątam troszke.
- Przyjdź dzisiaj na trening , za godzine.
- Ok , a przyjedziesz po mnie ?
- Pewnie , bądź gotowa tak o 10:40.
- Spoczko. To do zobaczenia.
- Pa kotku.
Uprzątnełam mieszkanie i ubrałam coś " normalniejszego " , bo byłam w dresie. Nagle podjechał Mario , wsiadłam do auta i od razu dostałam namiętnie pocałowana , ale oczywiście fotoreporterzy są wszędzie i zostało to upamiętnione w gazetach. Byłam potem praktycznie śledzona na każdym kroku. W Polsce w co drugiej gazecie pisano : " Sławny niemiecki piłkarz związał się z Polką " itp.
Zdjęcia z treningu również się pojawiły, ale całe szczęście media miały o mnie dobre zdanie.
Na treningu było fajnie , mogłam pooglądać wygłupy chłopaków z BvB , oni więcej sie wydurniali niż trenowali. Szczególnie Mario , Marco i Lewy. Normalnie " najświętsza " trójka z Borussi. Po treningu , zobaczyłam Ewe , w sumie to ona pierwsza mnie zaczepiła.
- Hej Marta ! Właśnie miałam do Ciebie dzwonić.
- Hej. To co idziemy się gdzieś przejść ?
- Ok. Tylko musze córeczke odebrać od opiekunki , pójdziesz ze mną ?
- Oczywiście , uwielbiam małe dzieci. Poczekaj tylko powiem Mario , bo on nic nie wie.
- Ok. - powiedziała Ewa z uśmiechem.
Podeszłam do Mario i go poinformowałam.
- Kotek , ja ide z Ewą na kawe.
- Spoko , a przyjdziesz do mnie potem ? - zapytał.
- Jeśli tylko chcesz. 
- Ja zawsze chce. - odpowiedział i ucałował mnie.
- To ja zmykam.
- Paa.
Wsiadłam do samochodu Ewy i pojechałam wraz z nią , po jej córeczke Sare.
Podjechałyśmy pod dom opiekunki , ja poczekałam w samochodzie. Ewa przyszła z przesłodką dziewczynką. Zapięła ją do fotelika i pojechałyśmy do słynnej , dortmundzkiej kawiarni. Zamówiłyśmy po kawie i zaczęłyśmy rozmawiać.
- Jak zaczęła się twoja miłość z Mario ? - zapytała Ewa.
- Bardzo nietypowo , natkneliśmy na siebie na ulicy , gdy ja szłam do pracy i tak jakoś wgapiliśmy się w siebie i zauroczyłam go.
- No faktycznie , dziwnie. - odpowiedziala kobieta z uśmiechem.
- Od kiedy mieszkasz w Dortmundzie ?
- Od paru miesięcy. Wynajmuje mieszkanie z przyjaciółką i mamy własny salon fotograficzny.
- Ciekawie. Interesujesz się piłką nożną ?
- Taak. Od bardzo dawna. A ty lubisz ?
- Tylko z tego względu , że Łukasz jest piłkarzem.
- Masz jakąś przyjaciółke , która również jest WAGs ?
- Od lat przyjaźnie się z Agatą - żoną Kuby , a tak to raczej nie mam poprostu znajome.
- Fajnie , fajnie. Pracujesz gdzieś ?
- Aktualnie nie , zajmuje się domem i Sarą , a dzisiaj była wyjątkowo u opiekunki , bo miałam kilka spraw do załatwienia,
- Ok , nie musisz się tak tłumaczyć. - powiedziałam śmiejąc się.
- Oj , ja już chyba pojade bo trzeba coś Łukaszowi na obiad ugotować , hehe.
- Haha. Ok. Mam nadzieje , że jeszcze nie raz się spotkamy.
- Ja również. Dziękuje Ci , było mi bardzo miło.
- Mi też. Dzięki.
- Odwioze Cię do domu , co ?
- No jakby to nie był problem , to skorzystam z propozycji.
- Żaden problem.
- To wiesz , podwieź mnie pod dom Mario.
- Jasne.
Ewa wysadziła mnie pod domem mojego chłopaka. Gdy podchodziłam do furtki , nagle z domu wyszła mama Mario. 
- O cześć Marta.
- Dzień Dobry , jest może Mario ?
- Nie ma go , poszedł chyba do sklepu.
- Aha , to ja poczekam.
Gdy szłam w strone ławki , która znajdowała się przed posesją państwa Gotze. Jego mama krzyknęła :
- Ej Marti , nie wygłupiaj się. W środku jest Felix i mój mąż , tam na niego poczekasz.
- Dziękuje bardzo. 
W między czasie pograłam sobie w FIFE z bratem Mario. Nagle mój chłopak wchodzi do mieszkania i wrzeszczy :
- Felix a ty znowu napier*da*lasz na Xboxie.
* Ja wychodze zza ściany
- Hej skarbie. 
-Nieco zaskoczony chłopak powiedział:
- Hej kocie. Marti , chodź na góre , coś ci kupiłem.
- Jeej. Przesadzasz.
Poszliśmy do jego pokoju. Byłam w pełni zaciekawiona i zaskoczona.
- Prosze.
Otworzyłam małe pudełeczko , a w nim znalazł się piękny , srebrny wisiorek z zawieszką w kształcie serca , na niej pisało M+M.
- Jeju , Mario jakie to słodkie , dziękuje Ci bardzo.
Zapatrzyłam się w jego piękne brązowe oczy i się rozmarzyłam , gdy nagle na swoich ustach poczułam dotyk jego ust. To był chyba najlepszy pocałunek , jaki mieliśmy w naszym związku. Potrafiłam nie odrywać ust 10 minut. 
- Cudownie całujesz , wiesz ? - powiedziałam po cichu.
- Pocałunki z kimś takim jak ty to czysta przyjemność. - odparł.
Poleżeliśmy chwile na łóżku oglądając TV. Popatrzyłam na zegarek.
- Jezu , już 17 ?
- No tak.
- Ej ja musze iść do domu , Pati będzie się martwić.
- Szkoda. - powiedział zasmucony Mario.
Mężczyzna odprowadził mnie na dół i poszłam do domu. Wchodząc do mieszkania z " bananem na twarzy " zawołałam:
- Hej Patrycja.
- Hej Marta , co ty taka wesoła.
- Wystarczy , że prawie cały dzień spędze z Mario , to mi daje najwięcej szczęścia.
                                                            <3<3<3


piątek, 22 lutego 2013

Rozdział VI.
Kolejny dzień w pracy.
Przyszłam do pracy jak codziennie , gdzie był już Bartek , lecz Patrycja jeszcze wzięła wolne. Gdy widziałam wzrok Bartka na moim ciele wiedziałam , że coś jest nie tak. Chyba się we mnie zakochał. Wiedziałam , że nic z tego nie będzie ponieważ ja mam Mario i za nic bym go nie zdradziła. Gdy już zamknęliśmy sklep , siedzialam jeszcze w zakładzie i czekałam na Mario , który miał przyjechać. Bartek patrzył na mnie kuszącym wzrokiem i nagle zaczął przybliżać swoją twarz do mojej. Gdy brakowało 5 cm. do zetknięcia naszych ust , krzyknęłam :
- Bartek ! Co ty sobie wyobrażasz ? Ja mam chłopaka i nigdy go nie zdradze !
Wzięłam torebke i szybko wybiegłam z budynku. Mario jeszcze nie było więc poczekałam na ławce przed salonem. Byłam wkurzona na Bartka , bo dobrze wiedział , że jestem w szczęśliwym związku. Siedziałam na tej ławce i zastanawiałam się... Powiedzieć to Mario czy nie. Jednak stwierdziłam , że mu tego nie powiem , bo zauważyłam że jest czasem zbyt zazdrosny i bałam się , że jeszcze pobije Bartka czy coś. Nareszcie przyjechał. Zobaczył , że coś jest nie tak , bo byłam smutna. Więc zapytał.
- Marti , co się stało jakaś taka dziwna jesteś. 
- Ja dziwna ? Wszystko OK. - odpowiedziałam unikając więcej pytań.
- Nie uwierze Ci w to , ale nie chce żebyś sie denerwowała. - powiedział.
- Ej. Jestem głodna zajedźmy gdzieś.
- Spoko.
Pojechaliśmy do restauracji na obiad , a następnie do mojego mieszkania , gdzie gadaliśmy o imprezie , która miała odbyć się w następny weekend. Bardzo chciałam iść , bo strasznie miałam ochote poznać chłopaków z BvB i ich dziewczyny. Gdy Mario poszedł wróciła Pati , której opowiedziałam o dzisiejszej sytuacji , która miała miejsce w naszym sklepie. 
- Hej , wiesz ... Bartek chyba się we mnie zakochał.
- Siemka , ale po czym tak sądzisz ?
- No , bo wiesz jak Mario przyszedł ostatnio do sklepu to zmierzył nas takim zazdrosnym wzrokiem.
- Ej no weź pewnie Ci się wydaje !
- Wydaje ? Ale ja jeszcze nie skończyłam. Dzisiaj chciał mnie pocałować , ale go odepchnełam i uciekłam.
Patrycja aż zaniemówiła.
- Jezu , serio ? Ale on chyba wie , że jesteś w związku.
- No raczej przecież widział jak się całuje z Mario.
- A powiedziałaś to mu ?
- Nie , on by mu coś zrobił.
- Serio jest taki agresywny ? - zapytała ze śmiechem przyjaciółka.
- Nie , ale wydaje mi się że jest zazdrosny. Wiesz chyba się do niego przejde na chwile.
- OK , ale wracaj szybko , bo mi sie będzie nudzić.
- No spoko.
Ubrałam się i poszłam do chłopaka.
Podeszłam pod drzwi i zadzwoniłam na dzwonek. Otworzył mi Felix , więc się z nim przywitałam i przytuliłam go. Gdy weszłam do pokoju Mario zastałam go w towarzystkie Marco Reus'a i Roberta Lewandowskiego. 
- O ! Hej kochanie , co ty tu robisz ?
- Postanowiłam cię odwiedzić , bo się stęskniłam. Nie przeszkadzam ?
- Nie, skąd. Poznasz moich kolegów.
- Ciesze się.
- No więc chłopcy , to moja dziewczyna Marta.
- Ja jestem Robert , chyba mnie znasz.
- Jasne. Ja Marta.
- A ja Marco jestem.
- Tak wiem.
Z Robertem lepiej mi się gadało , gdyż mówił po Polsku tak jak ja. 
- Bardzo chciałabym poznać twoją narzeczoną. - powiedziałam do Roberta.
- Ok. Napewno ją poznasz na sobotniej imprezie.
- Super.
Okej chłopaki , ja będe zmykać już do domu. Pocałowałam Mario i poszłam. Przy wyjściu oczywiście Felixa też musiałam przytulić. Wracając do domu spotkałam Ewe - żone Łukasza. Zaczepiłam ją.
- Hej , jesteś Ewa , tak ?
- No tak , skąd znasz moje imie ? - zapytała kobieta.
- Wiesz , znam Łukasza - twojego męża . tzn. znam go z BvB. A ja jestem nową dziewczyną Mario Gotze.
- Aaa. No to fajnie. Może pogadamy jutro gdzieś w kawiarni na spokojnie ?
- Okej , przepraszam że cię tak zaczepiłam na ulicy.
- Nie szkodzi , chciałabym cię poznać bliżej.
- Ja ciebie również. Prosze to mój numer , zadzwoń jutro.
- Okej. To papa.
- Paa.
Wróciłam do domu i zjadłam kolacje z Pati , oraz opowiedziałam o nowopoznanych osobach.
Następnie pooglądałyśmy filmu i poszłyśmy spać.


wtorek, 19 lutego 2013

Rozdział V.

Rozdział V.
Sobota.
   To dzisiaj mam iść na kolacje do Mario , gdzie poznam jego rodziców i rodzeństwo. Jak codziennie rano szykowałam się do pracy , lecz dzisiaj szłam sama bo Patrycja wyjechała na 2 dni do Paryża z Neymarem czyli jej chłopakiem. Gdy podeszłam pod miejsce pracy , budynek był otwarty i w środku było załączone światło. Weszłam i zobaczyłam młodego i przystojnego mężczyzne , miał może 20 lat. Zdenerwowana zapytałam go.
- Przepraszam , ale co Ty tu robisz i skąd masz klucze ?
- Nazywam się Bartek i jestem nowym pracownikiem.
- Ale chwila ja nikogo nie zatrudniłam. - powiedziałam , głośnym tonem.
- No to nie wiem , wczoraj zostałem przyjęty przez Patrycje.
- Mamy wyjaśnione .. Zaczekaj chwile zadzwonie do niej.
Wyszłam na zaplecze i wkurzona zadzwoniłam do przyjaciółki.
- Pati czy możesz mi wyjaśnić , dlaczego zatrudniłaś tego faceta ?
- No to bylo wczoraj i jakoś tak mi się zapomnialo ci powiedziec.
- Haha , jak mogla ci sie taka rzecz zapomniec.
- Spokojnie , powiem ci wszystko w poniedzialek. Papa - powiedziala wyluzowana Pati.
- No to narka.
Wróciłam na sklep i nawiązałam kontakt z Bartkiem. 
- Chcesz może herbate lub kawe ? - zapytałam z uśmiechem.
- Wiesz , może skocze do sklepu i kupie coś zimnego. - zaproponował.
- Ok , a ja sb herbate zrobie.
Zrobilam herbate i nagle przyszedł Mario. Od razu mnie czule pocałował , gdy w tym samym momencie do sklepu wszedł współpracownik i zazdrosnym wzrokiem popatrzył się na mnie i na mojego chłopaka. Mario również dziwnym wzrokiem zmierzył mężczyzne i wziął mnie na " strone " .
- Kochanie , co to za facet ? zapytał zazdrosny piłkarz.
- Bartek ? Nowy pracownik w zakładzie. - odpowiedzialam.
- Aha , okej. Pamiętasz o dzisiejszej kolacji , prawda ?
- Oczywiście , to o której mam wpaśc ?
- Przyjdź o 17.00.
- Będe. - odparłam z uśmiechem.
- Ja ide skarbie , bo mam trening za chwile.
- Okej. Pa kotku.
Gdy Mario wyszedł Bartek zapytał mnie :
- To był Mario Gotze ? 
- Tak , a co ?
- Nie , nic jeden z moich ulubionych piłkarzy.
- To fajnie. Lubisz Borussie?
- No taak , ale wole Schalke.
- Spoko.
- Mam prośbe pomożesz mi ogarnąc Nikona D300 ?
- Jasne , bardzo dobrze znam ten aparat.
W końcu wybiła 13.30 czyli koniec pracy. Powycieralam podloge i poszlam na miasto , zobaczyc czy nie ma jakiejś fajnej sukienki na dzisiejszy wieczór.
O 16.00 wrócilam do domu i zaczelam sie przygotowywac. Wzielam prysznic , ubralam sie i umalowalam. Gdy bylam juz gotowa wyszłam i udalam się do domu mojego ukochanego.
***
Podeszłam pod drzwi i zadzwoniłam na dzwonek. Otworzyl mi Mario.
- Hej , cudownie wyglądasz słońce. - powiedział chłopak i ucałował mnie w policzek.
- Dziękuje. 
Ściągnełam płaszcz i usiadłam. Za chwile do stołu dołączyli rodzice Mario oraz bracia. Zjedliśmy pyszny posiłek , podany przez moją przyszłą teściową i usiedliśmy przed telewizorem. Jego rodzina jest bardzo sympatyczna i miła. Zaraz po kolacji , rozmawialiśmy sobie , a ja otrzymywałam mnóstwo pytań od Felixa - młodszego brata Mario. Felix miał psa , więc około 20.00 wybraliśmy się na spacer - ja , mój chłopak , Felix i Fabian - starszy brat Mario i oczywiście Kapi - czyli pies brata mojego faceta. Po powrocie , poszliśmy wszyscy razem do pokoju i zagraliśmy w różne gry planszowe. Na samym końcu zostaliśmy sami w pokoju i rozmawialiśmy i piliśmy drinki. Była już 23.00 , więc stwierdziłam że pójde już do domu. Był mróz i zostalam odwieziona do domu przez mojego teścia , bo Mario pił alkohol. Zadowolona wrócilam do mieszkania i spokojnie zasnelam.
 
 
  

 


wtorek, 5 lutego 2013

Rozdział IV.
Środa rano.
 Obudził mnie dzwoniący telefon. Gdy odebrałam zasmucony i zakatarzony Mario powiedział.
- Hej skarbie. Nie zagram w jutrzejszym spotkaniu z Francją.
- Hej. Ale dlaczego , co się stało ?
- Jestem chory , chyba jest to wirus..Fatalnie się czuje , mam gorączke , kaszle i jestem bardzo zakatarzony.
- Ojej. Jeśli mi się uda wyrwać z pracy , to cię odwiedze.
- Dzięki. Jesteś kochana.
Nagle popatrzyłam na zegarek, a tu zostało mi 20 minut , więc szybko się ubrałam , umalowałam , zjadłam śniadanie i zmykałam do pracy. W pracy była już Patrycja. Opowiedziałam jej sytuacje , to że Mario jest chory i przeprosiłam ją , ale musiałam wcześniej wyjść.
Około godziny 14.00 opuściłam zakład i udałam się do domu mojego chłopaka. Zadzwoniłam na dzwonek i otworzyła mi jakaś kobieta. 
- Dzień Dobry , jest może Mario ? - przywitałam się i zapytałam.
- Dzień Dobry ! Ty jesteś Marta .. tak ? Nowa dziewczyna Mario ?
- Taak , to ja.
- Ja jestem jego mamą.
- Dobrze , a gdzie mam iść ?
- Prosze ! Schodami na góre i potem pierwszy pokój po prawej.
- Dziękuje - rozebrałam kurtke i poszłam.
Gdy weszłam do jego pokoju , zobaczyłam go leżącego na łóżku zapatrzonego w laptopa. 
- Kochanie. Jestem.
- Oj wybacz. Wiesz pocałowałbym Cie , ale nie chce cię zarazić..
Mario wstał i mocno mnie przytulił.
- Oczywiście Cię rozumiem.
Usiadłam obok niego i zaczęliśmy rozmawiać.
- I co na meczu się przeziębiłeś ?
- No na to wygląda . Kurcze żałuje , że nie będe mógł zagrać w meczu z Francją.
- Ojj , wiem że byś bardzo chciał , ale musisz wyzdrowieć słonko.
- No taaak. Co ty na to , żebyś przyszła do mnie pooglądać mecz ?
- Bardzo chętnie , ale chciałabym też zobaczyć mecz Polski z Irlandią.
- Ok. Sam chętnie zobacze kolegów z klubu. Ej może opowiesz mi coś o swojej rodzinie ?
- Ok. Więc moi rodzice mają własne sklepy z odzieżą , torebkami i walizkami , mam jeszcze młodszego brata , który ma 8 lat. Oczywiście kibicuje BvB , a jak się dowiedział , że będzie mógł jechać na mecz to oszalał , w dodatku jeszcze pozna Ciebie.
- No jasne , że załatwie Wam bilety na mecz , a twój brat dostanie z Borussi co tylko chce. Pozna mnie , moich kolegów z klubu.
- Jej ! Ty jesteś taki kochany.
- Dziękuje. Ty też piękna.
- Ty masz dwóch braci , prawda ?
- Tak , Felix i Fabian . Chcieli by cię poznać.
- Oh. Miło.
- Właśnie chciałbym , żebyś do nas przyszła w sobote na kolacje i żebyś się zapoznała z moją rodziną.
- Dziękuje , nie mam planów na sobote. Z miłą chęcią przyjde.
- To super. Zjadłabyś coś ?
- Szczerze powiem , że trosze głodna jestem. 
- Okej. Przyniosę ci obiad.
Po paru minutach. Mario przyniósł mi obiad.
- I co smakowało ?
- Pewnie. Pyszne.
- Cieszę się - odpowiedział uśmiechnięty chłopak.
- Za niedługo Walentynki.
- Aż się boje co wymyślisz kotku. - mówiłam śmiejąc się.
- Haha.
- Wiesz co ? Ja już chyba będe uciekać , bo trzeba coś w domku porobić. Obiecuje , że jutro znowu cię odwiedze.
- Okej. Szkoda , że musisz iść. 
- No to papa - uśmiechając się mówiłam.
- Paa słonko.
Schodząc z góry pożegnałam się z mamą Mario.
- Do widzenia.
- Już idziesz ? Do widzenia. - pożegnała się mama chłopaka z uśmiechem na twarzy.
Ubrałam się i opuściłam dom. Wchodząc do domu zobaczyłam Neymara ( chłopaka Patrycji ).
- Neymar ?! Co ty tu robisz ?
- No tak się składa , że siedze na krześle - zaśmiał się piłkarz.
- No dobra , ale ty tu tak bez zapowiedzi ?
- No aa co ? 
- Ależ oczywiście nie mam nic przeciwko.
- Widziałaś się z Patrycją ?
- Nie , a wogóle to skąd masz klucze do mieszkania ?
- No ona mi dała. 
- Aaa . Czyli już się z nią widziałeś.
- No , ale poszła do sklepu.
- Ok. 
- Gdzie byłaś ?
- U chłopaka , Panie ciekawski.
- Wow. Czy ja o kimś nie wiem ?
- No tak się składa , że nie.
- No to kto to , czy to piłkarz ?
- Taak. Mario Gotze.
- Słyszałem coś o nim  , dobry gracz.
- Też tak uważam. Ja idę się przebrać w coś luźnego zaraz wracam.
Tymczasem Patrycja weszła do domu. Zaczęli się obściskiwać i całować z Neyem , bo przecież się dłuugo nie widzieli.
- Jest już Marta ?
Nagle zaczęłam z góry krzyczeć.
" Jeeeeeeeeeeeestem Pati "
- Hahahahah - odpowiedziała przyjaciółka.
Zeszłam i zapytałam się przyjaciół:
- No to co dzisiaj jemy na kolacje ? - zapytałam.
- Zróbmy kanapki - powiedział Neymar.
- Jak tam chcesz , to co wszyscy robimy ?
- Jak najbardziej - odparła Patrycja.
Pełni humoru zrobiliśmy " kolorowe kanapki " i z chęcią je zjedliśmy. Neymar jako jedyny facet w naszym domu posprzątał i pooglądaliśmy sobie filmy. 
CDN.



piątek, 1 lutego 2013

Rozdział III.
  Następnego dnia , po spotkaniu z Mario poszłam jak codziennie do pracy. Gdy przyszłam czekał na mnie bukiet 20 róż. Dołączono karteczke: " Dla Marty :* " . Byłam niezwykle szczęśliwa. Około godziny 13.00 przyszedł do zakładu Mario , pytając czy mam wolny wieczór. Zaproponował mi wspólne wyjście do kina i się zgodziłam. Mario zapytał mnie gdzie mieszkam, bo nie wiedział gdzie ma po mnie przyjechać, więc mu podałam adres.
- Będe o 17.00 - odparł Mario
- OK. Będe czekać z niecierpliwością. - odpowiedziałam.
- Ja też - powiedział i poszedł.
Mario odrazu pojechał do swojego kumpla Roberta i opowiedział mu o dziewczynie z Polski.
- Robert wiesz.. poznałem fajną dziewczyne. Pochodzi z Polski.
- Wow. Fajnie. No wiesz wszystkie Polki są fajne - zaśmiał się Robert.
- Zauważyłem.
- I co ? Zaprosiłeś ją gdzieś ?
- No tak. Wczoraj byliśmy w kawiarnii , a dzisiaj idziemy do kina.
- Życze powodzenia stary. Może to będzie ta jedyna.
- Oby , bo jest naprawde fajna.
- Okej. Za chwile trening trzeba się zbierać.
- Trzeba , trzeba. Ja idę do siebie. Narka
- Cześć.
Pod koniec treningu , zjawiłyśmy się tam z Patrycją. Na samym końcu , gdy Mario mnie zobaczył , nie mógł wogóle się skupić.
- Co ty tu robisz ? - zapytał Mario.
- A nie moge być na twoim treningu , czy co ? - odpowiedziałam.
- Oczywiście , że możesz , bardzo się ucieszyłem , gdy przyszłaś.
- Oj tam , oj tam. My już zmykamy bo musimy coś ugotować na obiad.
- No to smacznego i do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Patrycja poszła jeszcze do kiosku , a ja poszłam już coś upichcić. Po zjedzeniu obiadu , ubierałam się już na randke. Gdy byłam gotowa , pod mój dom podjechało super auto , którego właścicielem był sam Pan Gotze. Wsiadłam do samochodu i zostałam przywitana buziakiem w policzek. Gdy dotarliśmy do kina, Mario wybrał romantyczny film. Kupiliśmy popcorn , coca cole i weszliśmy do sali kinowej. Przez całe 75 minut trzymaliśmy się za ręce. Po wyjściu Mario mnie zapytał.
- To co idziemy jeszcze do restauracji ?
- Nie ma sprawy. - odpowiedziałam.
Była to restauracja włoska , więc zamówiliśmy pizze. Gdy już zjedliśmy udaliśmy się do domu Mario , bo chciał się mnie coś zapytać. Więc się zgodziłam.
- Marta. Ja wiem że spotkaliśmy się dopiero 2 razy , ale ja Cię kocham. Chce żebyś była moją dziewczyną , czy zgodzisz się ?
- Tak - odpowiedziałam z wielkim uśmiechem.
- Cudownie.
- Ale wieesz. Ty masz tysiące fanek , a ja jestem zawsze troszke zazdrosna.
- Nie masz być o co zazdrosna. Dla mnie teraz liczysz się tylko Ty ! Nikt inny !
Okazało się , że mieszkam blisko niego , więc wróciłam do domu pieszo. Oczywiście w towarzystwie Mario. Po wejściu do mieszkania , Pati leżała już w swoim pokoju.
- Patrycja ! Oficjalnie jestem w związku z Mario Gotze. - powiadomiłam przyjaciółke.
- Jeeej ! Gratulacje kochana :D
Chwile potem , weszłam na Twittera i zobaczyłam post Mario gdzie napisał :
" Kocham Cię Marta "
Poszłam do przyjaciółki i powiedziałam :
- No to chyba już każdy wie , że Mario ma dziewczyne :D
- Skąd to wiesz ?
- Wejdź na TT i zobacz sb.
- Hahahahhahaha . Chyba mu się nudzi.
Wysłałam mu SMS :
" Kochanie nudzi Ci się czy co ? "
Odpisał:
" Nie nudzi mi się. Niech każdy wie , że cię kocham , a teraz idź spać myszko , bo nie wstaniesz do pracy. Dobranoc <3 "
CDN.