wtorek, 19 lutego 2013

Rozdział V.

Rozdział V.
Sobota.
   To dzisiaj mam iść na kolacje do Mario , gdzie poznam jego rodziców i rodzeństwo. Jak codziennie rano szykowałam się do pracy , lecz dzisiaj szłam sama bo Patrycja wyjechała na 2 dni do Paryża z Neymarem czyli jej chłopakiem. Gdy podeszłam pod miejsce pracy , budynek był otwarty i w środku było załączone światło. Weszłam i zobaczyłam młodego i przystojnego mężczyzne , miał może 20 lat. Zdenerwowana zapytałam go.
- Przepraszam , ale co Ty tu robisz i skąd masz klucze ?
- Nazywam się Bartek i jestem nowym pracownikiem.
- Ale chwila ja nikogo nie zatrudniłam. - powiedziałam , głośnym tonem.
- No to nie wiem , wczoraj zostałem przyjęty przez Patrycje.
- Mamy wyjaśnione .. Zaczekaj chwile zadzwonie do niej.
Wyszłam na zaplecze i wkurzona zadzwoniłam do przyjaciółki.
- Pati czy możesz mi wyjaśnić , dlaczego zatrudniłaś tego faceta ?
- No to bylo wczoraj i jakoś tak mi się zapomnialo ci powiedziec.
- Haha , jak mogla ci sie taka rzecz zapomniec.
- Spokojnie , powiem ci wszystko w poniedzialek. Papa - powiedziala wyluzowana Pati.
- No to narka.
Wróciłam na sklep i nawiązałam kontakt z Bartkiem. 
- Chcesz może herbate lub kawe ? - zapytałam z uśmiechem.
- Wiesz , może skocze do sklepu i kupie coś zimnego. - zaproponował.
- Ok , a ja sb herbate zrobie.
Zrobilam herbate i nagle przyszedł Mario. Od razu mnie czule pocałował , gdy w tym samym momencie do sklepu wszedł współpracownik i zazdrosnym wzrokiem popatrzył się na mnie i na mojego chłopaka. Mario również dziwnym wzrokiem zmierzył mężczyzne i wziął mnie na " strone " .
- Kochanie , co to za facet ? zapytał zazdrosny piłkarz.
- Bartek ? Nowy pracownik w zakładzie. - odpowiedzialam.
- Aha , okej. Pamiętasz o dzisiejszej kolacji , prawda ?
- Oczywiście , to o której mam wpaśc ?
- Przyjdź o 17.00.
- Będe. - odparłam z uśmiechem.
- Ja ide skarbie , bo mam trening za chwile.
- Okej. Pa kotku.
Gdy Mario wyszedł Bartek zapytał mnie :
- To był Mario Gotze ? 
- Tak , a co ?
- Nie , nic jeden z moich ulubionych piłkarzy.
- To fajnie. Lubisz Borussie?
- No taak , ale wole Schalke.
- Spoko.
- Mam prośbe pomożesz mi ogarnąc Nikona D300 ?
- Jasne , bardzo dobrze znam ten aparat.
W końcu wybiła 13.30 czyli koniec pracy. Powycieralam podloge i poszlam na miasto , zobaczyc czy nie ma jakiejś fajnej sukienki na dzisiejszy wieczór.
O 16.00 wrócilam do domu i zaczelam sie przygotowywac. Wzielam prysznic , ubralam sie i umalowalam. Gdy bylam juz gotowa wyszłam i udalam się do domu mojego ukochanego.
***
Podeszłam pod drzwi i zadzwoniłam na dzwonek. Otworzyl mi Mario.
- Hej , cudownie wyglądasz słońce. - powiedział chłopak i ucałował mnie w policzek.
- Dziękuje. 
Ściągnełam płaszcz i usiadłam. Za chwile do stołu dołączyli rodzice Mario oraz bracia. Zjedliśmy pyszny posiłek , podany przez moją przyszłą teściową i usiedliśmy przed telewizorem. Jego rodzina jest bardzo sympatyczna i miła. Zaraz po kolacji , rozmawialiśmy sobie , a ja otrzymywałam mnóstwo pytań od Felixa - młodszego brata Mario. Felix miał psa , więc około 20.00 wybraliśmy się na spacer - ja , mój chłopak , Felix i Fabian - starszy brat Mario i oczywiście Kapi - czyli pies brata mojego faceta. Po powrocie , poszliśmy wszyscy razem do pokoju i zagraliśmy w różne gry planszowe. Na samym końcu zostaliśmy sami w pokoju i rozmawialiśmy i piliśmy drinki. Była już 23.00 , więc stwierdziłam że pójde już do domu. Był mróz i zostalam odwieziona do domu przez mojego teścia , bo Mario pił alkohol. Zadowolona wrócilam do mieszkania i spokojnie zasnelam.
 
 
  

 


3 komentarze:

  1. Pomysł masz fajny, tylko za szybko wszystko się dzieję. Znają się kilka dni, a ona już coś o teściu i teściowej mówi. Za szybko troszeckę , miłość nie rodzi sią takk od razu :) Ale pisz dalej , nie poddawaj się ^^

    OdpowiedzUsuń