wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział XVI.
 Nareszcie dzień przeprowadzki. Mario przyjechał do mieszkania , które wystawiliśmy na sprzedaż , miałam już wszystkie rzeczy spakowane , do kartonów , a ubrania do walizek. Zanieśliśmy to do samochodu , potem pojechaliśmy wziąć ubrania itp. od Mario , szczerze to nie wiedziałam , dlaczego on jeszcze ich nie spakował , ale OK. Gdy już wszystko zabraliśmy , pojechaliśmy do nowego miejsca zamieszkania. Dom był piękny , znajdował się na obrzeżach Dortmundu , około 7 km. od Signal Iduna Park , 3 km. od bazy treningowej BvB , 10 km. od rodzinnego domu Mario. Bardzo blisko był park, w którym można było pospacerować , niedaleko również były sklepy spożywcze. Ogólnie umiejscowienie mi pasowało. Jakiś 1 km. od nas mieszkał Marco z Kingą , a obok nich Mats z Cathy. Wnieśliśmy wszystkie rzeczy do domu i rozpakowaliśmy. Usiedliśmy w salonie na kanapie , on mnie objął i wyszeptał.
- Cieszę się , że w końcu mieszkamy razem , kocham cię.
Ja się do niego mocno przutuliłam , a potem zadzwoniłam do rodziców , chciałam żeby nas odwiedzili w najbliższym czasie , oni nam też dużo pomogli , przysłali dość sporo pieniędzy. Po południu , Mario miał trening , a ja wybrałam się na krótki spacer po okolicy. Rodzice mieli przyjechać jutro , byłam zadowolona , po w końcu ich zobacze. Nie widziałam się z nimi od 4 miesięcy , jedynie przez skype. Oni byli naprawde cudowni , czasem strasznie mi ich brakowało. Podczas wyjścia , poszłam na zakupy kupić coś na kolacje , a potem pojechałam pooglądać reszte treningu. Gdy wróciliśmy , wypiliśmy po drinku , za dobrą "robote". Położyliśmy się i oglądaliśmy jeszcze film.
***
Następnego dnia rano , pojechaliśmy na zakupy , musieliśmy coś kupić , bo dzisiaj przyjeżdżają moi rodzice. Byłam ciekawa , czy polubią Mario. Wiedziałam , że będe musiała im większość rzeczy tłumaczyć , bo oni angielski i niemiecki umieli tylko troche , ale no trudno. Nakupowaliśmy strasznie dużo rzeczy , zawieźliśmy zakupy do domu i pojechaliśmy na lotnisko po rodziców. Na ich widok strasznie się ucieszyłam. Po przyjeździe do domu , oni się rozpakowali , a my zaczęliśmy robić obiad. Potem mama mi pomogła. Byli sympatycznie nastawieni do mojego chłopaka , byłam zadowolona. Po obiedzie mama przyszła do mnie i powiedziała.
- Marta wiesz co ? On mi się jakoś nie widzi , to jest piłkarz on ma obok siebie pełno modelek , on może mieć każdą.
- Ojj mamo , chyba go nie znasz , nawet nie wiesz jaki jest , a go oceniasz. Przyjechałaś tu mnie odwiedzić , czy ględzić mi za uchem co sądzisz o Mario ?
- No nie , nie denerwuj się ja cię tylko ostrzegam.
- Nie masz mnie, kurcze przed czym ostrzegać. Jestem z nim od 4 miesięcy ! Wiem jaki jest..
- Dobra , dobra.
Poszliśmy do salonu , gdzie siedział tata , Mateusz i Mario , porozmawiali sobie troche z nim. Następnego dnia mieliśmy plan wziąć ich na mecz , który będzie grała Borussia. Tak chyba cały wieczór rozmawialiśmy , potem pościeliłam im łóżko w pokoju. Leżąc w łóżku z Mario , powiedziałam mu co powiedziała moja mama.
- Wiesz , moja mama powiedziała , że ty możesz mieć każdą , że w twoim świecie jest pełno modelek i wgl...
- Nie chce być chamski , ale nie słuchaj jej , to ty jesteś moją jedyną modelką do końca życia.
- No ja mam nadzieje.
Ucałował mnie i zasnęliśmy.

1 komentarz: