Rozdział XIII.
Część II.
Po długim locie , nareszcie dotarliśmy do pięknej Barcelony. Nie było za ciepło około 15 stopni , ale stolica Katalonii , jest piękna mimo to. Gdy wyszłam z samolotu , już nie mogłam się nadziwić temu pięknemu miastu. Jechaliśmy taksówką do hotelu , Mario wogóle nie zainteresowany niczym , a ja patrzyłam przez szybe i podziwiałam najcudowniejsze miasto na Ziemi , tam było wszystko takie fajne , nie było rzeczy , która by mi się nie spodobała. Mario wziął walizkę z samochodu i poszliśmy do hotelu. Gdy weszliśmy do pokoju , dopiero byłam w szoku ! Pełen luksus. Zaczynało się cudownie. Dodatkowo mieliśmy widok z okna na cudowny Camp Nou. Po rozpakowaniu ciuchów , poszliśmy na śniadanie do hotelowej restauracji , a następnie odpoczęliśmy po długiej podróży. Zdrzemnęliśmy się i wybraliśmy się na spacer po Barcelonie. Myślałam , że ten dzień nie będzie lepszy , a jednak. Idąc ulicą spotkaliśmy Leo Messiego , nie wierzyłam własnym oczom , spełniło się moje kolejne marzenie , szedł w towarzystwie swojej pięknej partnerki i słodziutkiego syneczka. Mój chłopak , jako piłkarz miał znajomości , więc zaczepił państwo Messich.
- Cześć , jestem Mario Gotze , a to moja partnerka Marta. - przedstawił nas.
- Cześć , kojarze cię , jesteś piłkarzem Borussi Dortmund ? - zapytał Leo z uśmiechem.
- Tak , tak. Nie musicie się przedstawiać. - powiedział Mario śmiejąc się.
- Haha , co Was sprowadza do Barcelony ? - spytała nas Antonella.
- Przyjechaliśmy na mecz Barcy z Milanem , możemy zobaczyć maluszka ? - zadałam pytanie.
- Oczywiście.
Zobaczyłam małego Thiago , już odrazu widziałam w nim małego Leo , miał ciemne włosy , jak Anto , więc był mieszany , ale naprawde przesłodki. Po ciekawym spotkaniu , żona Messiego dała mi swój numer telefonu.
- Prosze to mój numer telefonu. Jeśli będzie ci się tu nudzić to dzwoń , ja i tak siedzę cały czas w domu.
- Tutaj nie da się nudzić , ale skorzystam , chętnie się z tobą spotkam.
- Będe czekać.
Pożegnaliśmy się i poszliśmy do hotelu. Troche się z nimi zagadaliśmy , ale z kimś takim to czysta przyjemność. Zjedliśmy obiad i zaczęliśmy leniuchować i oglądać TV. Nagle zadzwonił telefon Mario. On był w łazience , więc odebrałam.
- Mario ?
- Nie , Marta.
- Marta , Felix złamał noge podczas dzisiejszego meczu , teraz jest w szpitalu razem z Fabianem , ale on musi zaraz jechać do Bochum , nas nie ma jesteśmy na tym wyjeździe we Francji. - powiedziała zdenerwowana kobieta.
- Jeju , dam pani Mario , bo właśnie przyszedł.
Chłopak po rozmowie z mamą się zdenerwował i rzucił telefonem o łóżko.
- Ej , kotek co jest ?
- Musimy wracać do Dortmundu , Felix leży w szpitalu ze złamaną nogą , rodzice na wyjeździe , Fabian musi jechać do Bochum... Miało być tak pięknie.
- Kochanie , nie wściekaj się. Przecież to nie twoja wina , że tak właśnie się stało.
- No , ale ja chciałem cię wziąść na ten mecz Barcy...
- Przecież jeszcze będzie wiele meczy Barcelony , jeszcze się wybierzemy.
Spakowaliśmy walizki i pojechaliśmy na lotnisko. Fakt , byłam troche załamana , ale jeżeli trzeba , to trzeba. Lecieliśmy 2,5 godziny , strasznie długo. Po przylocie do " naszego " miasta , pojechaliśmy do domu , odłożyć walizki i od razu pojechaliśmy do szpitala , w którym przebywał Felix.
- Dzień Dobry , czy można go już wziąść do domu ? - zapytał Mario.
- Nie , dopiero jutro , kim Pan jest dla niego ? - zapytała lekarka.
- Bratem.
- Prosze przyjechać jutro w godzinach porannych.
- Dobrze.
Nie mogliśmy go zabrać do domu , ale poszliśmy na sale , gdzie przebywał.
- Hej młody , jak się czujesz. - zapytałam.
- Jest okej , boli noga.
- Jeej , musisz wytrzymać tu do jutra , a potem będziesz u nas , zanim rodzice przyjadą.
- Jak to do jutra ? Nie moge już dzisiaj jechać ?
- Nie , tak powiedziała lekarka. - odezwał się Mario.
Było dość późno i pojechaliśmy do domu. Było mi szkoda Felixa , bo kocha piłke nożną , a będzie musiał mieć dość sporą przerwe , ale cóż , takie jest życie.
Jejciu, jejciu. ♥
OdpowiedzUsuńBiedny Felix. I szkoda, że nie wypaliło im w Barcelonie ... ;c Pisz. Kocham to i czekam na dalsze części. <3
Szkoda, że nie poszli na ten mecz :/
OdpowiedzUsuńAle świetny rozdział :)
Zapraszam do mnie:
http://improwizacjaw.blogspot.com/
Dlaczego nie poszli na ten mecz ???nowy rozdział zapraszam cristiano-ronaldo-opowiadania.blogspot.com/ zapraszam i proszę o komentarz
OdpowiedzUsuńhttp://shakira-gerard-pique.blogspot.com/2014/04/prolog.html#comment-form
OdpowiedzUsuńZapraszam na prolog :)