niedziela, 24 marca 2013

Rozdział XIII.
Część I.
  Rano , a w zasadzie w południe obudziłam się w łóżku Mario , jednak nie było go obok mnie. Troche się wystraszyłam nie wiedziałam o co chodzi , jednak poczekałam jeszcze chwile. Nagle wszedł do pokoju , przyniósł mi śniadanie i gorące kakao. 
- Mario , co to za okazja ? - zapytałam z uśmiechem.
- Czekaj to jeszcze nie wszystko.
Byłam bardzo zdziwiona , a nawet wystraszona. Nagle przyszedł i wyciągał jakieś bilety z koperty.
- Popatrz , gdzie jedziemy. - powiedział uśmiechnięty.
- Jezu. Czy to są bilety na mecz Barcy z Milanem ?
- Dokładnie tak.
- Kochanie , jedziemy na ten mecz ?
- No tak , myślisz , że dla kogo te bilety ?
Rzuciłam się na niego i pocałowałam.
- Jesteś najwspanialszy , wogóle z jakiej to okazji ? 
- No , więc... Chciałem ci wynagrodzić jakoś tą zdrade.
- Skarbie , ale ja ci już wybaczyłam , nie trzeba było. Naprawde dziękuje.
- Prosze bardzo.
Jeszcze raz go pocałowałam. Zjadłam śniadanie i zapytałam go:
- Kiedy my mamy wylot , tak wogóle ?
- Jutro.
- Jeju , co chwile gdzieś wyjeżdżam. - odpowiedziałam uśmiechnięta.
- A właśnie... Gdzie byłaś wtedy , co byliśmy skłuceni?
- Emmm , omm , nooo. W Warszawie...
- U kogo ?
- U koleżanki , Natalii.
- Spoko.
Nie chciałam mu mówić o Dominiku , bo mógłby się wkurzyć. Poszłam się ubrać i umyć. Chciał , żebym jeszcze chwile została. Usiedliśmy na fotelu i on popatrzył mi prosto w oczy.
- Nawet nie wiesz jak cię kocham słonko.
- Jeju , jesteś taki kochany, ja to mam szczęście.
- Ja mam większe...
I taka była nasza rozmowa. Potem poszłam do swojego domu i naszykowałam sobie rzeczy , które miałam spakować. Gdy przyszła Pati , od razu się jej pochwaliłam. Jednak ona przyszła ze złą wiadomością...
- Pati , Pati , Pati ! Jade do Barcelony , z Mario.
- Okeey , fajnie... - powiedziała smutnym głosem.
- Ej , co się stało ?
- Klientów wogóle nie ma , kasy nie zarabiamy wszystko się wali. Zastanawiam się nad zamknięciem i chyba wyjade do Neymara , do Brazylii...
- Mnie samą zostawisz ?
- No myślałam , że ewentualnie przeprowadzisz się do Mario , a jak sprzedamy mieszkanie to się podzielimy pieniędzmi.
- Przemyśle to , ale jak chcesz zamknąć zakład to zamknij... 
- Pierwsze trzeba to wszystko wysprzedać , te ramki i wgl.
- No tak , tak.
Patrcyja poszła na miasto , a ja się zaczęłam pakować. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi , to była Kinga , dziewczyna Marco. 
- Hej ! Co cię tu sprowadza ? - zapytałam przyjaźnie.
- Hej , a no wiesz tak sobie przyszłam pogadać , w końcu nasi chłopcy się przyjaźnią.
- No tak , tak. 
Kinga zobaczyła walizke z ciuchami.
- Wybierasz się gdzieś ?
- Tak , jedziemy do Barcelony z Mario , jutro wyjeżdżamy.
- No prosze.
- Hehe , napijesz się czegoś ?
- Jeśli masz coś zimnego to chętnie.
Poszłam do kuchni i nalałam nowej znajomej soku. Gadałyśmy chyba z 2 godziny i bardzo dobrze się rozumiemy , była już 19.00. Pati wróciła i również poznała Kinge. Niestety moja nowa koleżanka musiała iść , a ja poszłam spać.
***
Następnego dnia musiałam obudzić się o 6.00 , bo o 8.00 mieliśmy wylot do Barcelony. Rano przyjechał po mnie Mario i pojechaliśmy na lotnisko !

UWAGA. PODZIELIŁAM TO NA 2 CZĘŚCI , BO W II BĘDE OPISYWAĆ POBYT W BARCELONIE :)

1 komentarz: