piątek, 1 marca 2013

Rozdział VIII.
To już dzisiaj impreza Borussi. Nie moge się doczekać. Rano obudził mnie dzwonek do drzwi , wstałam z łóżka , byłam w majtkach i koszulce na ramiączkach w dodatku , miałam włosy rozwalone na wszystkie strony , ale co tam. Otworzyłam drzwi i zastałam tam Mario.
- Cześć kotek , czemu tak przychodzisz bez zapowiedzi ?
- Hej skarbie , a nie moge ? - zapytał uśmiechnięty chłopak.
- No jasne , że możesz ale patrz jak wyglądam.
- Ślicznie , tak jak zawsze.
- Przesadzasz.
- Wcale nie. 
- Ok , zrobić Ci herbaty ?
- Poprosze.
- Nie jesteś głodny ?
- Nie , przed chwilą jadłem śniadanie.
Poszłam do kuchni i zrobiłam herbate dla Mario i mu ją zaniosłam.
- Masz , a ja pójde się troche oporządzić , włącz sobie telewizor jeśli chcesz.
Poszłam do łazienki się umyć i ubrać. Za 10 minut , wróciłam do salonu.
- Marti , wiesz już co ubierasz na dzisiejszą impreze ?
- No szczerze mówiąc , jeszcze nie zabardzo. 
- Oh , no ja też nie. To co jedziemy dzisiaj na zakupy ?
- O której godzinie?
- Możemy nawet teraz , jeśli Ci pasuje.
- No ok. 
Poszłam jeszcze raz się przebrać , bo ubrałam ciuchy , w których chodze sobie po domu. Wróciłam gotowa i pojechaliśmy. Po długim chodzeniu , nagle w jednym sklepie znalazłam sukienke , która dobrze na mnie leżała i podobała mi się , Mario również stwierdził , że ładnie mi w niej. Była czarna , krótka ( ale nie aż tak bardzo )  i miała kilka cekinów. Gdy podeszliśmy do kasy , zaczęłam wyciągać portfel Mario powiedział:
- No chyba sobie żartujesz.
- Z czym niby ?
- No ja zapłace za tą sukienke.
- Ej no , weź ... Ja płace za nią i koniec.
Aż w końcu wziął mi tą sukienke z ręki i zapłacił za nią. 
- Mario , kochany jesteś. - powiedziałam mu to i pocałowałam.
- No to teraz szukamy koszuli dla mnie.
- Ok.
Chodziliśmy , chodziliśmy i nie znaleźliśmy.  Więc Mario stwierdził , że założy czarną koszulke , a na to niebieską marynarke , a ja ubiore niebieskie buty i kolczyki. Po drodze weszliśmy jeszcze do Starbucks Coffee. Gdy wypiliśmy kawe , wróciliśmy do mnie do mieszkania. Patrycja była na wakacjach , więc chata wolna. 
- Mario , jestem zmęczona.
- To się połóżmy.
Spaliśmy około 2 godzin , gdy się obudziliśmy była godzina do wyjścia , chłopak się pospieszył i poszedł do domu się ubrać.
- Kochanie będe o 16.40 po ciebie.
- Ok.
Poszłam do łazienki i przygotowywałam się na impreze. Gdy byłam już gotowa , stwierdziłam że wejde jeszcze na Facebooka , bo miałam chwile czasu. Nagle podjechał Mario , ubrałam żakiet i wyszłam z domu. Gdy dotarliśmy pod restauracje , to każda para robiła sobie razem fotke , więc przed wejściem zrobiliśmy sobie zdjęcie. Po wejściu do restauracji usiedliśmy obok Marco , Matsa Hummelsa i jego dziewczyny Cathy. Impreza zaczęła się super , dobre jedzenie , tańce , nowe znajomości... Najbardziej z kobiet , to polubiłam Cathy , Ewe Piszczek , Anie Stachurską , Agate Błaszczykowską i dziewczyne od Romana Weidenfellera. Była około godzina 01.00 , wyszłam do toalety aby zobaczyć czy mi się makijaż nie rozmazał. W lustrze zobaczyłam , że wchodzi za mną Mats , jednak dziwnym wzrokiem się na mnie patrzył. Nie zwracałam na to uwagi. Nagle podszedł do mnie i od tyłu chwycił mnie za biodra i zaczął przybliżać swoje usta do mojej szyi , w tym momencie krzykłam , Mats zostaw mnie ! W tym momencie wszedł Mario i złym wzrokiem popatrzył na mężczyzne i nerwowo chwycił mnie za ręke. Bez zapowiedzi wyszliśmy z lokalu. 
- Marta , co to miało być ? - zapytał nerwowym głosem.
- Mario... Mnie się nie czepiaj , bo ja nic złego nie zrobiłam , to on wszedł za mną do toalety i próbował uwieść , ja się nie dałam.
- Jezu , przecież on był moim przyjacielem.
- Kochanie zrozum , każdy z nas jest teraz troche pijany. Mats wypił kilka kieliszków plus drinki. Ty też piłeś. Wyjaśnisz to z nim jutro.
-Ok , idziemy już do domu , ok ?
- No jak uważasz. Ej , chodź do mnie na noc. 
- Ale słonko , ja nie mam szczoteczki , ani nic. 
- Spokojnie , mamy zapasowe. 
- No to ok.
Poszliśmy do mojego domu. Rozebraliśmy się do bielizny i wspólnie zasnęliśmy.
Impreza była całkiem udana , jednak końcówka była nerwowa. 

1 komentarz: