Rozdział IX.
W niedziele rano , Patrcyja niespodziewanie pojawiła się w mieszkaniu , był to dla mnie szok , bo wydawało mi się , że miała wrócić tydzień później. Gdy obudziliśmy się z Mario , on się na mnie położył i zaczął namiętnie całować , w tym samym czasie przyjaciółka weszła do pokoju. Jak zobaczyła nas razem w łóżku , szybko wyszła i udawała jakby nic nie widziała. Jednak ja zauważyłam ją , mój chłopak również , ale nie przejmował się niczym i dalej mnie całował. Potem oporządziliśmy się i zjedliśmy śniadanie. Mario niestety musiał iść do domu. Tego dnia był mecz , więc postanowiłyśmy się wybrać z Patrycją. Po opuszczeniu mieszkania przez mojego chłopaka , Patrycja zapytała:
- Co to miało być za namiętne całowanie rano? - uśmiechając się , zadała pytanie.
- No weź , nie jestem dzieckiem.
- Jej , no przecież żartuje , a było coś więcej ?
- Jeśli masz na myśli to co ja...
- Tak , mam to na myśli.
- Nie , nic nie było... Narazie !
- Widze , że masz jakieś plany , co do tego.
- No , a co by nie. - powiedziałam w śmiechu.
Leniuchowałyśmy z przyjaciółką przed telewizorem , zajadając paluszki. Zerknęłam na zegarem i krzyknęłam.
- Ej ! Już jest 14.30. Za godzine mecz.
- OMG. Te " Pamiętniki z wakacji " serio wciągają.
- I to jak.
Zrobiłyśmy szybki obiad - naleśniki i ubierałyśmy się na mecz. Wyszłyśmy z mieszkania i udałyśmy się w strone stadionu. Po wejściu usiadłyśmy w strefie VIP , gdzie był Mats Hummels ze swoją dziewczyną - Cathy. Wiedzialam , że gdy Mario zobaczy mnie obok niego nieźle się wkurzy , bo ze sobą nie rozmawiają od wczoraj , po tej sytuacji w toalecie. W przerwie meczu , mężczyzna poprosił mnie na chwile i zapytał.
- Dlaczego Mario wogóle się do mnie nie odzywa ?
- Ty byłeś aż tak pijany , że nic nie pamiętasz ?
- No na to wygląda. Powiedz mi prosze , chce to jakoś odkręcić.
- Zaczęłeś mnie obmacywać w toalecie , Mario to widział.
- Jezu. Jak mogłem być taki głupi ? Marta przepraszam cię na prawde ! Byłem tak nachlany , że nie wiedziałem co robie... Gdybym był trzeźwy , to bym nic ci nie zrobił. I prosze nie mów Cathy.
- No okej... Rozumiem cię. Nie powiem jej nic. - powiedziałam z uśmiechem.
Wróciliśmy na II połowe. Mecz zakończył się wynikiem 3:0 dla BvB. Mats zaprosił kolegów do swojego domu na uczczenie zwycięstwa , jednak mój chłopak nie chciał tam iść. Jednak namówiłam go z tego względu , żeby pogodził się z Hummelsem , bo byli dobrymi przyjaciółmi , chciałam , aby się pogodzili. Po moich namowach , zgodził się. Po dotarciu na spotkanie ze znajomymi , Mario poszedł ze mną i z Matsem na rozmowe.
- Mario , jesteśmy przyjaciółmi. Prosze wybacz mi ten wybryk wczoraj. Byłem mocno pijany , nie chciałem tego zrobić. Nie wiem co mi odwaliło , ja kocham tylko moją dziewczyne. Stary błagam cię , nie chce zniszczyć naszej przyjaźni. - powiedział zasmucony Mats.
- Nie wiem co mam o tym myśleć. Dlaczego akurat dobrałeś się do mojej dziewczyny ?
- To jakoś tak wyszło. Mówie Ci , że byłem pijany...
- No dobra , rozumiem , ale niech się jeszcze raz taka sytuacja powtórzy , to...
- Obiecuje , coś takiego już nie nastąpi.
- Mam taką nadzieje.
- Noi co chłopaki , już ok ?
- Ok - odpowiedzieli wspólnie.
Wróciliśmy do pokoju , gdzie siedzieli wszyscy. Patrycja , która również została tam zaproszona , zapytała mnie o co chodziło. Opowiedziałam jej to , również była zdziwiona , ale no cóż. Nagle zaczęła mnie strasznie boleć głowa.
- Mario , strasznie się źle czuje , głowa mnie boli.
- To idziemy , co ?
- Jeżeli chcesz , to zostań... Pati przecież ze mną pójdzie.
- Nie ma mowy , ide z tobą.
- Ej , ej czyżbyś uważał , że się nią odpowiednio nie zajme ? - wtrąciła się uśmiechnięta Patrycja.
- Ależ oczywiście , że tak nie uważam , to jest moja dziewczyna i się o nią troszcze. - odpowiedział mój chłopak.
Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu Hummels'a. Po wejściu do domu , od razu udałam się do łóżka. Mario podał mi tabletke od bólu głowy i szklanke wody , następnie się położył obok mnie. Chwile potem zadzwonił jego telefon , był to Felix.
- Mario ! Gdzie ty znowu jesteś ?
- U Marty. - odpowiedział.
- Znowu ?
- Tak , posłuchaj to jest moja dziewczyna , mam prawo u niej być codzienie.
- No ok , ok.
- No to Pa.
- Pa.
Zapytałam mojego chłopaka:
- Czyżby Felix mnie nie lubił ?
- Oczywiście , że cie lubi , nawet bardzo i mu się podobasz. Jest zazdorsny poprostu.
- Aha , zamurowało mnie.
- No widzisz.
Głowa przestawała mnie boleć , ale byłam tak zmęczona , że zasnęłam. Poczułam tylko całusa od Mario , który wychodził.
Świetne :) pisz dalej :3
OdpowiedzUsuńMarta! Jezu kocham cię za te opowiadania! ( i pamiętniki z wakacji :D )
OdpowiedzUsuńświetne :) Dobrze że Mario i Mats się pogodzili
OdpowiedzUsuń"Pamiętniki z wakacji wciągają" co racja to racja ^^
Czekam na kolejny rozdział <3
OdpowiedzUsuńMartuś, pisz. <3 Kocham tą historię. :3
OdpowiedzUsuńPisz dalej, świetny blog! :-)
OdpowiedzUsuń