Rozdział 22.
- Muszę z tobą poważnie porozmawiać. - powiedziała Patrycja.
- To może pojedźmy do nas do domu? Hmm? - zapytałam wystraszona.
- Najlepiej by było. - Pati odpowiedziała.
- Dobra dziewczyny , to do auta. - zaśmiał się mój chłopak.
Przyjaciółka podziękowała mamie Mario za posiłek i za możliwość pobytu u nich w domu przez tą chwile i wyszła z nami. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do naszego domu. Weszliśmy , Patrycja usiadła na kanapie , ja robiłam herbate. Zaniosłam filiżanki na stół do salonu , podeszłam do Mario , dając mu liste z produktami i poprosiłam go , aby zostawił nas same przez chwile i powiedziałam , żeby zajechał na zakupy. Zgodził się. Usiadłam obok Pati.
- Powiedz mi co się stało między wami , byliście taką świetną parą...
- Byliśmy... Rano pojechałam do Carol , poprostu się spotkać , pogadać z nią jak codziennie. Ney nie był na mnie zły , ani nic. Wróciłam do domu... - zaczęła płakać.
- Wróciłaś i co?
- Na dole nie było Neya , więc postanowiłam wyjść na góre. Pierwsze postanowiłam wejść do sypialni. Na jego nieszczęście , drzwi były otwarte , tzn. nie były zamknięte na klucz. Wchodze patrze , a tam mój chłopak zabawia się w łóżku z jakąś dziewczyną. Na początku nie wiedziałam kto to jest , potem patrze , a to ta brazylijska aktorka - Bruna. Wyciągnęłam walizke z szafy i zaczęłam się pakować. - powiedziała w płaczu.
- A on co , pobiegł za tobą? - zapytałam ze współczuciem.
- Tak , pobiegł , powiedział: "To koniec nas , odwal się ode mnie , utrzymuj się teraz sama. Do widzenia!" Dał mi karte z 200 tysiącami euro i poszedł do łóżka. Ja się dopakowałam. Kompletnie nie wiedziałam co robić , moje życie straciło sens , zaczęłam się ciąć , potem chciałam skoczyć z mostu , ale coś mnie powstrzymało. Pomyślałam , że mam Ciebie , więc kupiłam bilety i pojechałam na lotnisko.
- Jezu , nie wierze... Byliście świetną parą , a Ney był zawsze w porządku. Co się stało? Zrobiłaś mu coś?
- No przecież ci mówię , że rano wyszłam do Carol , jakby nigdy nic.
- Jaka świnia , nienawidze idioty !
- A wiesz co w tym wszystkim jest najlepsze? - powiedziała ze strachem.
- Co? Gadaj...
- Jestem z nim w ciąży.
- On o tym wie?
- Wie , powiedział , że mam te 200 tysięcy Euro na utrzymanie siebie i dziecka , MOŻE będzie coś wysyłał.
- On sobie chyba żartuje.. Może? Ma wysyłać alimenty co miesiąc.
- Wszystko się zobaczy...
- W którym miesiącu jesteś?
- Dopiero w 2 tygodniu.
- Serdeczne gratulacje ! - powiedziałam z uśmiechem.
- Niby się ciesze , zostane mamą , ale boje się , że nie poradze sobie wychowywać sama , bez ojca tego dziecka.
- Kochana , ale jestem ja , jest Mario , są znajomi ! My ci pomożemy o to się nie martw.
- Ale nie wiesz o co chodzi. Dziecko musi mieć ojca..
- Wiem..
Przyjechał Mario , Pati powiedziała że idzie się rozpakować , Mario wyłożył zakupy i wzięłam go na rozmowe.
- Mario , Neymar ją zdradził , a ona jest w ciąży...
- W ciąży? Ale ona chyba nie będzie na naszym utrzymaniu , co nie?
- Nie , ma swoje pieniądze , dostała od Neya.
- To dobrze..
Mario zaczął mnie namiętnie całować , ja to uwielbiam , poprostu za każdym razem czuje się jak w niebie. W tym czasie przyszła Patrycja , zaczęła płakać. Wiedziałam czemu , dlatego że brakuje jest Neymara.
- Mario... Musimy uniknąć namiętności przy niej , żeby było jej się łatwiej przyzwyczaić do tej sytuacji.
- Chyba sobie żartujesz. Nie będe powstrzymywał miłości...
- Kochanie... Chodzi o to , żeby nie przy niej.
- No dobrze.
Szkoda mi Pati... :(
OdpowiedzUsuńPisz dalej czekam na kolejny rozdział <3
Super <3 Ciekawe jak sobie poradzi Pati i czy znajdzie ojca dla dziecka :)
OdpowiedzUsuńBiedna Pati :<
OdpowiedzUsuńPisz, pisz kocham to <3
Kocham, kocham, kocham <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://karolinaimario.blogspot.com/
Kiedy dalej ? C:
OdpowiedzUsuń